Złota Praga

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Email Drukuj PDF

Witamy,

Właśnie wróciliśmy z Pragi którą zwiedziliśmy między innymi na podstawie porad z twojej starszej strony ( www.pinezka.strefa.pl ), za co serdecznie dziękujemy. Kilka najświeższych informacji przed sezonem letnim 2010.

Mieszkaliśmy u P.Stanislava Hakla, który byl polecany na tej stronie i nie zawiedliśmy się. Jest to świeżo remontowana kamienica na Smichowie z super połączeniem do centrum,przystanek tramwaju 20 metrow,do centrum Pragi 4 przystanki,do centrum handlowego dwa,a knajpa U Zvonu 50 metrów.
Mieszkanie 3 osobowe z łazienką i aneksem kuchennym po 390 kc od osoby,czyściutkie,wszystko nówka,j edyny minus to poduszki zrobione z przyciętej w kwadraty kołderki, ale wydębiliśmy dodatkowe. Na ulicy Holeckowej jest kilka fajnych miejsc, w których wieczory można spędzić w towarzystwie Czechów, polecamy piwiarnie u Tućka do której przychodzą kibice a piękna kelnerka podaje piwo topless, niestety nie codziennie.

Wszyscy oczywiście wiedzą że Praga jest piękna, ale po północy to bajka, ulice pustoszeją, nie ma harmidru i można spokojnie kontemplować widok Praskiego Hradu np. z mostu Legii. Poleca ten widok Mariusz Szczygieł na swojej stronie (http://www.mariuszszczygiel.com.pl/471,osobisty-przewodnik-po-pradze) i wie co mówi. Mała Strana ze swoimi uroczymi wąskimi uliczkami przyciąga jak magnes, jedyne co wszyscy zauważyli to brak kwiatów w oknach, tak urokliwe miejsca aż proszą się o zwisające kwiaty, jak ma to miejsce w miasteczkach Włoskich.

Wejście na Praski Hrad koniecznie ulicą Nerudową, gdzie cały czas można podziwiać panoramę Pragi. Za radą kolegów opisujących praskie gospody:  www.praskie-gospody.siec.com.pl  zaszliśmy do piwiarni U Czernego Woła i to jest właśnie klimat na który liczyliśmy, typowa praska piwiarnia, gdzie robotnicy w kombinezonach dyskutują z panem w garniturze od armaniego, pracownikiem jednej z ambasad. Piwo oczywiście wyśmienite po 28 kc,nie byliśmy głodni więc nie wiem jak jedzenie.

Dalej dochodzimy na Hradczany, wejście na dziedziniec z katedrą św.Wita robi takie wrażenie że szczęka opada i tak zostaje. Katedra jest w naszej opinii nr 1,niech was nie zraża tasiemcowa kolejka, nasza wyglądała na jakieś 100 metrów a nie staliśmy dłużej jak pół godziny,wejście bezpłatne. Niestety złota uliczka w remoncie do przyszłego roku. Wchodząc ul.Nerudową na Hradczany chcieliśmy zajść do Kocura,niestety nie znależliśmy takiego przybytku. Zagadka rozwiązała się przy powrocie, U Kocura było jeszcze zamknięte,a przy zamkniętych wrotach nie ma żadnego szyldu,napis U kocura pojawia się dopiero po otwarciu lokalu. Lokal też przyjemny w Praskim stylu,podają ogromną golonkę w rozsądnej cenie i jak wszędzie świetne piwko.

Idąc na most Karola od Małej Strany warto zejść pod most z lewej strony i dojść do muzem Kafki, jakieś 15 metrów przed muzeum po prawej stronie jest zejście schodkami do piwiarni do ktorej schodzi się tylko na zielonym świetle, przejście ma szerokość 50 cm, łatwo znależć bo wszyscy robią zdjęcia.

Na starówce obowiązkowy punkt programu to piwiarnia U Zlatego Tygra, nr jeden jeżeli chodzi o jakość piwa i szybkość podania,pierwszego dnia nie znależliśmy miejsca nawet stojącego,następnego ustawiliśmy się grzecznie w kolejce o 14.30, kolejka jak na Misiu w aptece,otwarcie o 15.00,nie dotarliśmy jeszcze do stolika a on tam już stał,przepyszny pilzner.Gdyby nie nasze kobiety moglibyśmy tam umrzeć ze szczęścia,super ostry utopeniec i świetne michane wejce.

Wielkie wrażenia,choć też mały zawód na Kriżikowych Fontannach,widowisko pod muzykę Scorpions i Metaliki przepiękne,byliśmy na seansie o 21.00 (200 kc) i było jeszcze w miarę widno,czekaliśmy z kamerą aż się sciemni, żeby nagrać najlepsze momenty. Myśleliśmy że spektakl trwa godzinę bo tak jest rozpisane w repertuarze, niestety skończył się po 35 minutach, ale i tak było warto,tego w Polsce nie zobaczymy nigdzie.

Na Josefowie zwiedziliśmy synagogi i tak naprawdę godna polecenia jest synagoga hiszpańska której wnętrze jest naprawdę piękne, pozostałe skromne i raczej dla wyznawców. Bilet na zwiedzanie synagog,cmentarza i muzeum 300 koron, jeżeli ktoś chce zobaczyć tylko hiszpańską to na miejscu w samej synagodze pewnie można kupić bilet tylko do niej, który będzie o wiele tańszy niz na cały kompleks.

Sprawdziliśmy też reklamowaną jako największą w europie środkowej dyskotekę Karlowe Łażnie,z tą wielkością troszkę przesadzili,owszem cztery piętra z różną muzyką ale sale nie powalają ogromem.  Za to atmosfera po północy pełny luz, jako mający na karku oddech inżyniera Karwowskiego bawiliśmy się na początku sami w sali oldboy z najlepszymi kawałkami lat 70,80,90. Dołączyli do nas młodzi Niemcy,potem jakieś pojedyńcze osoby i nagle pojawiły się trzy dziewczyny które wyskoczyły z koszulek. Zabawa zaczeła się super rozkręcać, po 24.00 nie było miejsca na parkiecie i dopiero zaczeło się najlepsze, najazd szkotów w tradycyjnych sukienkach. Szkoci mający parę barów po drodze nie dali się długo prosić rozbawionemu towarzystwu,sukienki poszły w górę, dziewczyny piszczały z zachwytu i taka atmosfera była do samego rana. Wszystkich bardzo zaskoczył widok wschodzącego słońca i koniec szalonej nocy. Wejście śmieszne 120 koron, ale radzę uważać z drinkami, bardzo miły barman za mojito, ktore powinno kosztować 120 kc, szarpnął na żywca napiwek 50 koron. Proponuję zamawiać u barmanek, które rozliczały się zgodnie z cennikiem.

Jeżeli chodzi o jedzenie to sprawdziliśmy polecaną Vsechbaranicką Rychtę na Małej Stranie, uliczka po prawo za ambasadą amerykańską, jedzenie bardzo dobre, choć porcje nie powalające, odradzam gulasz, dobre ryby, golonka, mięsa i najlepsze piwo rezane. Ceny jak na Małą Stranę do zaakceptowania,bardzo mili kelnerzy.

pozdrawiamy
Monika,Swieta,Luda,Krzysiek,Adam

pobyt w Pradze: 23-29.05.2010